"Ronja, córka zbójnika" Astrid Lindgren
"Ronja córka zbójnika" to chyba moja ulubiona książka napisana przez Astrid Lindgren. Ronja jest córką zbójnika, a raczej największego herszta zbójców, Mattisa (on sam tak o sobie mówił). Dziewczynka jest bardzo związana z przyrodą a dokładniej można zobaczyć miłość dziewczynki do zwierząt i lasu, który otacza zamek jej ojca.
Dziewczynka urodziła się w straszliwą burzę i w chwili gdy przyszła na świat część zamku jej ojca się złamała. W tę straszną burzę urodził się także Birk, który jest synem Borki. Borka to wróg ojca Ronji. Pewnego razu Ronja spacerowała nad tak zwaną "Diabelską Czeluścią", czyli nad przepaścią, którą zrobił piorun, gdy się urodziła i nagle zobaczyła jakieś dziecko. Okazało się, że to jest Birk. Wyjaśnienie jest takie, że wróg przeprowadził się do drugiej części zamku Mattisa i nazwał ją "Twierdzą Borki" i choć za pierwszym razem Ronja i Birk nie zaprzyjaźnili się, to ich początkowa wrogość zamienia się w przyjaźń, a potem w miłość.
Dzieci uwielbiały las, ponieważ tam nie można było się nudzić. Gdy nadeszła zima Rojna dostała swoje pierwsze narty. Pewnego dnia Ronja jeżdżąc na nich utknęła nogą w śniegu i nie mogła się wydostać. Po pewnym czasie podjechał Birk i pomógł Ronji, a w drodze do domu Ronja błagała Birka by został jej bratem. Od tego czasu Ronja i Birk zostali rodzeństwem i spotykali się w piwnicach zamku. Ronja dostarczała Birkowi jedzenie dla niego i jego rodziny.
Pewnego dnia gdy Birk i Ronja wracali z lasu Mattis przyłapał Birka. Ronja była bardzo wściekła i powiedziała Mattisowi, że już nie jest jego dzieckiem, a jak Borka chciał zrobić spotkanie żeby odzyskać dziecko, to Ronja skoczyła przez "Diabelską Czeluść" na połowę Borki, żeby było po równo. Lovis matka Ronji odebrała ją z twierdzy Borki.
Gdy nadeszła wiosna Ronja i Birk wyprowadzili się z zamku bo nie mogli już znieść kłótni dwóch hersztów zbójców. W tym czasie Ronja i Birk zamieszkali w "Niedźwiedziej Grocie" - tak nazywał ją Łysy Per, który był jednym ze zbójników. Nazywał ją tak, ponieważ na zimę mieszkały tam niedźwiedzie. Kilka dni później przyszła tam Lovis, żeby powiedzieć Ronji co się dzieję w zamku Mattisa i prosiła, żeby wracała do domu, jednak Ronja nie chciała tego słuchać.
Pewnego dnia Ronja zobaczyła płaczącego Mattisa, który siedział na kamieniu nad rzeką. Ronji oczywiście zrobiło się żal swojego ojca, więc podeszła do niego i powiedziała,że wróci już do domu, co nie oznaczało, że nie mogła iść z Birkiem. Po pewnym czasie Mattis postanowił połączyć z Borką w jedną dużą zbójnicką bandę. Ale trzeba było mieć jednego herszta zbójców a nie dwóch. Tego samego dnia odbyła się walka o to, kto zostanie hersztem zbójców. Ten kto się podda, nie może już nim być. Okazało się, że obaj wytrzymali i będzie dwóch hersztów zbójców tylko był problem z zadanymi sobie nawzajem ranami... Tymczasem Ronja i Birk planowali już kilkumiesięczną wyprawę do Niedźwiedziej Groty.
Książka ta mnie zachwyciła tym, że bohaterowie żyli otaczającą przyrodą, bez telefonów, gier i telewizji. Żyli w przyjaźni, mimo, że na początek wywodzili się z dwóch różnych rodów, które wcale nie żyły w zgodzie. Morał z tego taki, że zgoda buduje :)
Ta fantastyczna książka została zekranizowana i w mojej książce można znaleźć ilustracje z telewizyjnej animacji. Jeśli kogoś zainteresowała choćby sama animacja, to odsyłam niżej do YouTube.
Jeśli podobała Ci się moja recenzja, bądź czytałaś / czytałeś tę książkę, daj proszę znać w komentarzu :)
Zosia

Komentarze
Prześlij komentarz