Ania Shirley i twórczość L.M. Montgomery


 „Ania z Zielonego Wzgórza” to niewątpliwie najciekawsza lektura szkolna, którą przerabiam w piątej klasie. W związku z tym, że bardzo lubię literaturę, mam w domu kilka wydań Ani, ale nigdy nie marzyłam nawet o całej kolekcji pisarki L. M. Montgomery!

Dostałam ją w prezencie walentynkowym od moich rodziców :) Bardzo mi się taki prezent podoba!

Uwielbiam Anię za to, że jest wspaniałą dziewczynką, która w życiu bardzo się stara. Może być przykładem i wzorem do naśladowania dla każdej dziewczynki w moim wieku.

W powieści odkrywam wiele autobiograficznych wątków z życia pisarki.


Wiele faktów o jej życiu przeczytałam w książkach autobiograficznych - w jej „Pamiętnikach” i w biografii Maud, napisanych przez Mollie Gillen. Lucy Maud otrzymała pierwsze imię po swojej babci - bardzo jej się nie podobało i używała tylko drugiego imienia Maud - bardzo mi to przypomina Anię, która prosiła, żeby nie mówić na nią Andzia, tylko Ania, a w języku oryginału prosi, by pisać jej imię Anne z „e” na końcu, a nie Ann. L.M. Montgomery walczy również, żeby nie wydawano jej powieści z pełnymi imionami, tylko z inicjałami L. M. Montgomery - uważam, ze to bardzo ciekawe, bo to oznacza, że polscy wydawcy się nie dostosowali do tego życzenia...

Maud straciła mamę w wieku 2 lat i ojciec oddał ją na wychowanie jej dziadkom, którzy byli wobec niej dość surowi. Jej dziadkowie przypominają w powieści o Ani Marylę i Mateusza. Tak więc wątek sieroty jest wątkiem, który pojawia się w wielu powieściach L. M. Montgomery - szczególnie w Emilce, która zawiera najwięcej wątków autobiograficznych. 


Ania tak mnie zafascynowała, że postanowiłam zbudować dla niej Zielone Wzgórze :)


A to Jezioro Lśniących Wód, Las Duchów i fragment Avonlea :)

Kolejną książką, która zamierzam przeczytać z tej kolekcji, jest Rilla, czyli najmłodsza córka Ani i Gilberta!!! Jest to opowieść o dziewczynce, która jako jedyna z rodzeństwa nie zamierza się uczyć, ale jej młodość przypada na czas I WŚ. Jestem bardzo ciekawa jej losów! 



Od czasu przeczytania Ani i otrzymania całej kolekcji  L. M. Montgomery, marzy mi się wyjazd na Zielone Wzgórze, czyli na Wyspę Księcia Edwarda w Kanadzie. Może kiedyś uda mi się spełnić to marzenie!!!!


„Ania z Zielonego Wzgórza” przetłumaczona została na wiele języków - w każdym języku tytuł brzmi nieco inaczej. W oryginale to nie są Zielone Wzgórza tylko raczej zielone dachy. Obecny tytuł zawdzięczamy pierwszej tłumaczce powieści, Rozalii Bernsteinowej, której nazwisko było fikcyjne - książka wydawana w Imperium Rosyjskim, gdy nasza Polska była pod zaborami, niosła ze sobą wiele problemów. O tłumaczce opowiadała mi mama. Rozalia Bernsteinowa to z języka niemieckiego „bursztynowa róża”. Czyż to nie jest piękny pseudonim literacki? 

Powieści L. M. Montgomery są niezwykle inspirujące, mam nadzieję, że kiedyś przeczytam je wszystkie! Oczywiście zanim pojadę z rodziną na Wyspę Księcia Edwarda! :)


 Czy Wy też kochacie Anię? I jak Wam się podoba moja kolekcja? :) 

Pozdrawiam Wszystkich Czytelników
Zosia


Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O mnie

"The periodic table book - a visual encyclopedia of the elements" czyli encyklopedia pierwiastków!